Miejsca nieoczywiste we Wro

Bo czemu nie zastosować laleczek 😉 ?

Ocena 4/5, oto modelki

cztery

a miejsce to Cafe Równik

Jest to miejsce, gdzie obsługa to osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Wiem, że brzmi jak oszustwo. ALE nim nie jest. Wszystkich przestraszonych uspokajam, że opiekunowie są w zasięgu wzroku i nic nie ma prawa wymknąć się spod kontroli. Miejsce klimatyczne, można porozmawiać z rodzicami, dowiedzieć się, jak wygląda życie, kilku rad wysłuchać. Czemu 4 laleczki? Bo muszę się wybrać, mam kawał miasta do przejechania, a są wściekłe upały. Była kumpela, która też ma dziecko ze spektrum – i była oczarowana. Że tak wiele można zrobić i tak przyjemnie może być. Jej autystek jest już odrośnięty, więc nie dowiedziałam się, jak z manewrowaniem wózkiem – i tylko za to odjęcie oceny. Jak dotrę to dopiszę 😉 Jedzenie pyszne, kawa takoż, obsłudze rysujesz kreski, ile porcji chcesz, jednym słowem – super. Dużo rodzin z dziećmi – może chcą pokazać dzieciom trochę innych ludzi? Albo pokazać wsparcie? Bo w sumie pójść na protest pod pręgierz to nie sztuka. [tak, znów trwają protesty. Sądy dla odmiany.] W każdym razie z dzieckiem wstęp w każdy czas, a nie jak do ‘kociej’ tylko w niedzielę 😉 I może to jest rozwiązanie? Chińczycy mają salony niewidomych masażystów, może powinniśmy mieć punkty usług – nie musi być gastro – gdzie autyści będą się czuli potrzebni? Jakieś zwolnienie od podatku, pomoc przy starcie, a potem samo się zakręci? Bu tu akurat rząd nie pomagał, pieniądze ze zbiórki społecznej.

Cztery laleczki zapraszają do Cafe Równik – w końcu, po drodze z Książa czy innej Palmiarni trzeba czasem coś zjeść, prawda?

ich fb, o otwarciu.

 

Advertisements

12 thoughts on “Miejsca nieoczywiste we Wro

  1. Super są takie inicjatywy, szkoda, że tak ich mało… Te ostatnie protesty niepełnosprawnych dały mi bardzo do myślenia, zaczęłam czuć autentycznie wstyd, że tak niewiele robię, że tak niewiele mnie to dotąd obchodziło… Super, że poruszyłaś ten temat i że promujesz to miejsce! ❤ P.S. No a laleczki są ekstremalnie zajebiste! ❤

    Like

    1. Ale bez przesady – tak naprawdę nic nie zrobiłam. Prawda jest taka, że łapki w górę na fb nikomu nie uratowały życia. Piszę o miejscu, jakby kto chciał obejrzeć inny Wrocław, ten poza rynkiem.
      [ Bo wbrew temu, co twierdzą włodarze miasta jest średnio z dostępnością usług i nawet urzędów dla osób z niepełnosprawnościami. Jak sobie przypomnę próbę zdobycia budynku UM z wózkiem – wyć mi się chce. A ja jestem zdrowa. Poszłam do innej filii urzędu i tyle mnie widzieli. Są tacy, którzy nie mają całego dnia na truchtanie przez całe miasto… ]
      Ruch na rzecz osób niepełnosprawnych był społeczny i sporo znajomych się angażowało – do czasu, aż za temat wzięli się politycy. Wtedy zaangażowanie zdechło, pozostał niesmak, że na takiej sprawie ktoś robi polityczne lody. A Cafe jest spokojnym, oddalonym od polityki miejscem, taka przystań.

      Liked by 1 person

  2. Nie uważam, żeby lajki na Fb ratowały życie, ale uważam że mówienie o pewnych rzeczach, uświadamianie to zawsze coś pozytywnego. To zawsze lepiej niż nic. Natomiast przy ostatnich protestach (nie wiem, czy do końca do tego się odnosiłaś?)politycy nie do końca “wzięli się” za temat- niepełnosprawni przyjechali protestować do Sejmu, bo absolutnie nikt, od lat się za ich sprawy systemowo nie “wziął”. A tym razem zostali jeszcze opluci, obrażeni, poniżeni i de facto z tego Sejmu wykurzeni. Ale to nie jest tak, że my, jako społeczeństwo, możemy oddolnie rozwiązać te problemy- do tego potrzebne są rozwiązania, które muszą przyjąć politycy. Natomiast każda oddolna inicjatywa czy choćby gest, taki jak Twój tekst- to jest jakieś tam budowanie kawałeczka lepszego świata. Bo wszyscy powinniśmy się czuć odpowiedzialni- bo jako społeczeństwo nie stajemy w obronie najsłabszych i pozwoliliśmy politykom totalnie ich poniżyć. Ja czuję wstyd, autentycznie… Dlatego dla mnie takie działania jak Twoje, nawet najmniejsze, mają sens. Bo to dużo więcej, niż po prostu olewanie tematu, a w tym wszyscy jesteśmy najlepsi…

    Liked by 1 person

    1. OK, niech tak będzie. Czasem mam wrażenie, że pewne zachowania są pozorowane, że leczymy sumienia WOŚPem raz w roku – a przez resztę tego roku żyjemy sobie wygodnie. Bo gdyby było inaczej to każdy jeden pojechałby z Ochojską pomagać. A co do protestów. I obawiam się, że na polityków nie ma co liczyć. A z tymi protestami to najpierw muszę wyszukać, żeby się podeprzeć danymi, bo same plotki to za mało. Jak znajdę źródła to napiszę.

      Liked by 1 person

      1. Hej, ja rozumiem Twój punkt widzenia. Ale taka zerojedynkowość w praktyce jest przeciwskuteczna… Ludzie nie są w swojej masie tacy zajebiści, żeby rzucić wszystko i jechać pomagać z Ochojską. Jak nam się każe od razu zbawiać świat, to się zniechęcamy. Niemniej jednak, to co się dzieje raz do roku z WOŚPem to jest coroczny cud, uważasz, że to mało? Bo ja uważam, że to dla wielu osób może znaczyć cały świat… Pewnie, że jakoś tam leczymy w ten sposób sumienia, ale to jest rzecz wtórna…. Myślę, że lepiej tak, niż nic nie robić. Bo jeśli mamy do wyboru zrobić coś malutkiego, albo wielkiego, bez żadnej opcji pośredniej… to zgadnij co, wszyscy po prostu olejemy . I ja rozumiem, że może Cię to drażnić, bo jest mnóstwo akcji typu, że ktoś wrzuci mema na Fejsa z chorym pieskiem czy chorym dzieckiem, i uważa, że cool, zamiast realnie np. wpłacić choć te 10 zeta na sprawę. Z drugiej strony, może ktoś inny tego mema zobaczyć i to 10 zł wpłacić. W sensie, nawet milimetr do przodu jest jednak do przodu. Nie stoimy w miejscu, tylko się ten milimetr przesunęliśmy.
        I dlatego Twój wpis był dla mnie ważny i dał mi do myślenia. Jak mogę teraz przesunąć o ten mój milimetr. I choćbym to była tylko ja (a na pewno nie tylko), to juz jest COŚ.

        Liked by 1 person

  3. Muszę przyznać, że twój wpis zrobił na mnie wrażenie. Przeczytałam Tomkowi, a potem artykuł z gazety wrocławskiej. Chociaż sam pomysł może na początku wydawać się kontrowersyjny, (zawsze znajdzie się ktoś, kto skrytykuje) to my z Tomkiem jesteśmy nim zachwyceni. Gdybyśmy mieszkali we Wrocku na pewno bylibyśmy stałymi klientami.

    Like

  4. Wygląda na to, że jest to miejsce “z duszą”, przyjazne, życzliwe, pełne otwartości i tolerancji i za to już mi się podoba. Dziękuję za podzielenie się. Cafe Równik – już zapamiętuję.
    Jeśli tego lata, uda mi się być we Wrocławiu, postaram się odwiedzić.

    Like

  5. O kurczę, śwetny pomysł!
    Bardzo dobre dla tych ludzików – jest to jakiś rodzaj rozwoju, kontaktu z innymi…
    Popieram i zastanawiam się, czemu w innych miastach jeszcze nie ma takiego miejsca? 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s