Polacy szczęśliwi, uśmiechnięci

dumni z siebie, swoich umiejętności, z pasją uczestniczący w tym, w czym uczestniczą, kobiety zadbane, mężczyźni bez kompleksów… Nie, to nie sen.

– O, popatrz na tego tu, to właśnie C. – tłumaczył ślubny, wskazując kolejne postaci na monitorze. Twarze szczere, inteligentne. – I to właśnie C. tak się porobił na kawalerski, że zgubił się i znalazł dopiero, jak my już zaczynaliśmy trzeźwieć dnia następnego. Co nam wtedy jego kobieta nawtykała, o, to właśnie jego kobieta… No, a ten właśnie awansował, bo wymyślił takie coś, co nikt inny… A, a tę twarz to chyba kojarzysz?

– Wujek Karlik! – wrzasnęła Żabcia gdzieś zza pleców. I wtedy mnie olśniło.

– To wszystko cerniacy?

– Tak.

– A co cię tak wzięło na oglądanie, coś nowego wymyślili?

– Z pewnością, bo cały czas coś wymyślają. Ale twój szwagier – jak nie mógł spać – to znalazł w sieci i się podzielił, bo oni tacy młodzi, a jeszcze małżeństwa trwały, teraz starsi, po rozwodach, aczkolwiek, uśmiechnięci….

– Wolniej, wstrzymaj konie. Powtórz początek.

– Cały czas coś…?

– Nie, to o moim szwagrze.

– Nie mógł spać w nocy…

Obejrzeliśmy to zdanie. Potem rżeliśmy śmiechem niby dwie łyse kobyły. Ze wszystkich plusów dodatnich i ujemnych rodzicielstwo na początkującym levelu leczy z bezsenności. Człowiek zasypia w takich pozycjach, że nie do uwierzenia. Na przykład z głową zwisającą poza łóżko. Następnym razem zrobię zdjęcie na dowód. Więc pośmialiśmy się z mojego szwagra i jego bezsenności, że niby nam to się bezsenne noce następnym razem trafią jak córki będą wracać po nocy z imprezy.

I jeszcze tej samej nocy ślubny zerwał się nagle, bo stópki mu zmarzły i ruszył w kierunku szafy celem zdobycia skarpetek. W połowie dystansu wywinął takiego widowiskowego orła, że obudził Żabę. Córa, oburzona że coś tak pięknego ją ominęło zażądała bisu. Nie, to nie było autko na podłodze, znaczy, potem było, najpierw był taki mały element do sznurowadeł… też macie wrażenie, że najfajniejsze zabawki są od 3. roku życia? Skandal. I te małe się nawleka na sznurówki na matrycach udających ludzikowe włosy. Ten element się wbił, chłop podskoczył, trafił w autko, które ruszyło z piskiem, salto i pisk Żaby “Auto, tata, auto, tatata, buu, auto boli aaaaAAAAaaa”

– Ona współczuje mnie czy autu?

– Tobie to raczej nic nie jest, a autko to tylko do kasacji…

Zgadnijmy, jak bardzo się wyspaliśmy tej nocy.

Zatem – wszystkim, nie tylko Polakom, co im się należy [bynajmniej, nie od mafii], co się zamarzy i co uszczęśliwi. I poczucia humoru 😛

Advertisements

18 Replies to “Polacy szczęśliwi, uśmiechnięci”

  1. Jak zwykle nie ogarniam, a wcale dużo nie wypiłam. Właściwie to męczę drinka od 2 godzin.
    A za życzenia dziękuję, (mam własne😂) Nie, no naprawdę mam własne, dla ciebie. Najlepszego. Mam nadzieję, że i ty nie ogarniasz, o! 😛

    Like

  2. Humor najważniejszy. I nieważne z czego się śmiejesz. Pamiętam, kiedy zapytałam znajomą, z czego ma kołnierz przy kurtce, odpowiedziała: A z pyty jeża. Do tej pory, gdy ją tylko zobaczę, mam uśmiech od ucha do ucha.
    Szczęśliwego i radosnego roku!

    Like

  3. Ach, SEN…najpiękniejszy wynalazek ludzkości 😉 Jak ja o nim marzę, codziennie, co chwilę!
    PS. Ostatnio zbudził mnie w nocy jakiś niejasny monolog Dziubasa do Lola. Wyraźnie usłyszałam tylko końcówkę, kiedy to, po długim perorowaniu, Dziubas krzyknął do niego z oburzeniem: “…Czy Ty śpisz z otwartymi oczami?!”

    Like

  4. Ha ha ha !! Jak dobrze mieć już dorosłego potwora 🙂 ale do dziś mam ochotę go w ryj strzelić jak sobie przypominam 4 bezsenne lata . a jak już senne to w pozycji której może zazdrościć Kamasutra 🙂 Głową pomiędzy szczebelkami albo nad… dupskiem ponad wersalką (UDAJĄC ŻE WYCHODZĘ) itp itd
    Autko?? a czy nadeptało któreś z was na kwadracianego gostka z klocków lego? Można już było wrócić z trasy do łazienki na nocne siku – z bólu sikałaś po kostkach – no chyba żeby se ulżyć w bólu krzyknęłaś ale obudziłaś śpiących :(((

    Like

      1. dasz radę , cztery latka przelecą jak jeden dzień – polecam kapcie pod każdym łóżkiem albo nie czyść stóp pumeksem wtedy mniej delikatne stopy – kurewsko boli – słowo. Do dziś nienawidzę LEGO.

        Like

      2. Pół życia własnego tańczyłam, z czego większość boso – jak chłop własny spojrzał, jak twardą podeszwę mam, to nie mógł uwierzyć. Nawet łaskotek dawno się pozbyłam. To może i lego przetrwam.

        Like

  5. więc ci klocuszki lego niestraszne – chcesz – pożyczę karton po starym ruskim telewizorze lampowo-kineskopowym (szukaj w Wikipedii lub w lekcjach historii ) zapełnionym po brzegi klockami …. nie musisz iść w ekstremum – skoro ja przeżyłam ty też dasz radę

    Like

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s