No halo, przetrwałaś?

Bo ja owszem, jeszcze gdyby wyrzuty sumienia dało się jakoś zabić, ale pracuję nad sobą. I powiem ci, że najszczęśliwszą osobą, którą zauważyłam w ten święty czas, była właścicielka Żabki. Kochana, ona taki utarg w Poniedziałek miała, że chyba może już jechać na wakacje. Wszyscy niedopici z całego osiedla, wszyscy sklerotycy, od połowy drogi widziałam, że ma czynne, bo ludzie szli, jak te mróweczki… Po co ja? Po cukier. Nie, nie do herbaty, bój się boga, zieloną z cukrem chcesz pić? Na syrop, źle obliczyłam i mi zabrakło w trakcie robienia, a jak pomyślałam, że o 6 rano dnia następnego mam iść to wymiękłam i poleciałam jednak w Poniedziałek. No jak to jaki syrop? Z pędów sosny. Tak, już czas. No to leć, sklerozo, już czas. I nie zapomnij, że za tydzień pokrzywy, majowe są najlepsze, młode, silne…

Bo święta świętami, ale jest starszy kalendarz, wyznaczony przez inny cykl. U nas sosny, za tydzień pokrzywy.

Wysyłam ostatnią Laleczkę, jak wszystkie Panie potwierdzą odbiór, to opublikuję post ze zdjęciami wszystkich czterech, jeszcze nie, bo nie chcę psuć niespodzianki.

Advertisements

14 Replies to “No halo, przetrwałaś?”

  1. Żabka, nie zawaham się tego powiedzieć, uratowała nas w Wielką Sobotę. Tak, w tę samą, co to przez całe życie była normalnym dniem handlowym, wręcz dłuższym, niż zwykle. I tę samą, która nagle sprawiła, że straciłam wiarę w… cokolwiek.

    Like

  2. A sałatkę z mniszkiem już można chyba też? Bo mniszka zatrzęsienie obserwuję w ogrodzie 🙂

    Ciekawam bardzo tych laleczek, mknij, paczko, mknij 🙂

    Like

    1. Niby można, ale ja nie królik, nie lubię… Aczkolwiek znam panią [pielęgniarkę], która twierdzi, że w/w mniszek to ją po chemii postawił na nogi, tyyyle dobrodziejstw zawiera… Szkoda, że taki niekonieczny w smaku 😉

      Like

  3. Syrop z sosny jest super – nic nie działało na mnie tak dobrze podczas przeziębienia w ciąży jak właśnie sosna…tylko skąd ja ją u licha wezmę?;) Laleczka cudna, ale Ty to już wiesz:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Like

  4. O tym syropie słyszałam, bo babcia robiła. Z lipy także, ale nie zapisałam, bo wydawało mi się, że to takie starodawne metody leczenia. Czas może wrócić, choć nie do końca dowierzam, jak słyszę, ze z raka kogoś sok z buraków uleczył, czy przeziębienie minęło po syropie z cebuli.
    Serdeczności

    Like

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s