Pozwólcie, że opowiem o pszczołach

Trzy ule chcesz? Trzy rodziny znaczy? No nie wiem, nie wiem. Nie, bez sensu. Potrzebujesz co najmniej sześciu, a najlepiej ośmiu. Tak, osiem rodzin jest konieczne. Żeby można spokojnie obserwować rozwój rodzin, rozumiesz, musisz mieć porównanie.

Trzy ule? Jasne, nawet teraz, tylko, czy masz gdzie zapakować? Oczywiście, że one wytrzymają drogę do Miasta Krasnoludków, pytanie, czy dzieci wytrzymają, bo nie widzę przyczepy, to co, na tył wrzucamy, nie?

Ale weź mi tu nie wchodź lepiej, bo one niby łagodne, ale po co masz być pożądlony?

Ale wchodź, wchodź, one bardzo agresywne są, zaraz cię pogryzą, ale to zdrowe, zdrowe…

I lepiej też sobie łagodną odmianę weź, włoskie są super, po co ci wiecznie użądlenia?

Jak będziesz rzeczywiście brał, to lepiej łagodne… Ja mam odmianę pomorską, wredne to, oj wredne, ale jak pracuje! Jak rójki były, co to się działo, pół wsi w domu się zamykało, jak mi zwiały. Teraz już nie, teraz zawsze uśmiercam niedoszłą królową, bo wiesz, z rojem lecą najsilniejsze, w ulu zostają te wylatane, to po co mi taka zamiana…

I zastanów się nad ulami, bo wiesz, teraz styropiany, syntetyki, lekkie, łatwe w utrzymaniu, mniej pasożytów,cudo…

Ule tylko drewniane, znajomi próbowali tych styropianów, wszyscy wracają do drewna – pszczoły się w drewnie najlepiej czują, a badania donoszą, że musi być pełny ekosystem i natura to najlepiej wymyśliła, nie ma co poprawiać doskonałego.

I jak już będziesz miał, to sobie od razu cały sezon planuj, gdzie jedziesz, co zapylasz, to masz miód odpowiedni, bo teraz jest specjalizacja, wiesz, ludzie chcą konkretny miód na konkretne schorzenie…

Gdzie polecą, to przyniosą, miód zawsze wielokwiatowy, po co to wozić i pszczoły denerwować, a miód wielokwiatowy najzdrowszy, bo ma wszystko, naukowcy dopiero odkrywają, po co dzielić, to ściema, zawsze będą jakieś dodatki, ja to nawet nie lubię, jak rzepak kwitnie, bo potem w smaku miodu go wyczuwam…

No co za pytanie, musi przynosić dochód, ja jestem tylko part-time pszczelarz, ale na pieluchy i zachcianki żony to jest, przecież za bezdurno to nikt nie będzie robił!

Na zero jestem, tyle mojego, że nie dokładam, ale ja je tam lubię, pszczółki moje.

Pawlik, 35 l, pszczołami zajmuje się od 10 lat

Stryjek Jan, 93 l, przygoda z pszczołami trwa całe jego życie, w sumie nawet dłużej, bo pasiekę ma po swoim ojcu

pszczoły wpis

Pudełeczko dostępne TUTAJ

Naturalnie, bez pszczółek 😉

Ale ładnie mi się komponują

A z kolczykami – pszczółkami było tak: wchodzę do sklepu w Kołobrzegu, od bursztynów lśni wszystko, wszędzie, piękne to, ale przesyt, szukam znajomego kształtu, ile możne te koty i sowy, niech będą pszczółki dla odmiany, jakie to cudne, na srebrnym łańcuszku plastry miodu z bursztynu, cudo i z tego plastra pojedyncze ee komory? Sześciokąty w każdym razie i na srebrnej nitce uwieszona pszczółka srebrna, z maleńkim bursztynkiem w odwłoku… Biere!!! Pani da przymierzyć… Tak, za oknem to dwie moje sztuczki, paromiesięczniak i sztuczka dwulatka…

– Weź, kobieto, wkrętki. Też ładne.

Jakby spojrzenie mogło zabijać, to padłaby trupem zimnym, raszpla jedna w różu. Ale ona wytrzymała moje spojrzenie i pokazała mi pokancerowane ucho.

– To wcale nie jest tak, że da się usunąć blizny, a poza tym – naderwane ucho jednak boli.

W sumie – ładne te wkrętki, czyż nie?

8 Replies to “Pozwólcie, że opowiem o pszczołach”

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s