Co było w koszyczku?

Wszyscy skupiają się na symbolice czerwonego płaszczyka, że niby taki oryginalny, że zwykłe dziecko ze wsi nie chadza w czerwonym… a to prezent od babci był, co miała robić, ubrała przynajmniej na wizytę do babci… właśnie, babcia… do babci poszła dziewczynka przez ciemny las, ale czemu w ogóle musiała iść? Bo babcia nieboga wiktuałów nie miała… czyli co, chleba nie napiekła? zapasy jej się na zimę skończyły? Czemu mieszkała poza wsią? Przecież starzy ludzie niedołężnieją, więc kiedyś mieszkali blisko, żeby w razie czego księdza, gromnicę i przy umierających czuwanie… w lasach mieszkali, owszem, nie partyzanci, tylko banici. Za co skazywano na banicje kobiety? Może za czary? Może była akuszerką i dobrze dobranymi ziołami ból uśmierzała, a to się nie spodobało, wszak w biblii stoi, że kobietę poród ma boleć? Więc babkę akuszerkę poza nawias społeczności. A tu zima, brak zapasów, bo wyrok zaskoczył… i tylko synowa posłała wnuczkę, w czerwonym płaszczyku, na śniegu dobrze widoczną, z koszykiem… co było w koszyku? No przecież nie zapasy na całą zimę. Może rumiane jabłka? Ale rumiane jabłka to wysłała inna, macocha, dla Królewny Śnieżki… Zatrute były, prawda? Przecież nikt własnej świekry, w dodatku czarownicy – chyba, że wiesz, że nie jest czarownicą, chyba, że posyłasz zatrute jabłka przez niewinne dziecko, kto by dziecko podejrzewał, dziecko ma uważać przed wilkiem… chyba, że wilka nie było. A babka zjadła zatrute jabłka, bo nie miała już siły. I wnuczka razem z nią. A psy głodne rozwłóczyły zwłoki i jak nastała wiosna, to chłopi orzekli, że to z pewnością wilki pożarły babcię i wnuczkę. Bo że nigdy nie było myśliwego – to chyba wszyscy wiemy.

To może lepiej niech już będzie ten wilk.

Art Madam

Ruda Klara

KupHandmade

ps Nie, nie opowiadam dziecku bajek. W każdym razie nie takie.

10 Replies to “Co było w koszyczku?”

  1. Przez pierwsze 35 słów myślałam, że piszesz o Liście Schindlera.
    Mnie zawsze zastanawiało po kiego tej babci wino, bo w koszyczku było wino, zawsze i we wszystkich wersjach. Ale teraz już wiem – co miała robić na tym wypizdowie?

    Like

    1. Myśliwy jest dużo późniejszym dopiskiem. Jak Marion dla Robin Hood a. W oryginałach nie istnieją. Czerwony Kapturek zostaje zjedzony, ubranie spalone, syty wilk zasypia i wiosna znajdują go wieśniacy, którzy go zatłukła kijami- ale to nie wróci życia babci ani kapturkowi.

      Liked by 1 person

  2. Hmmm przed chwilą na innym blogu czytałam o retellingu historii o małej syrence. W tej innej wersji syrenka co roku łapie jakiegoś ziemskiego księcia i wyrywa mu serce. Także Twoja wersja czerwonego kapturka ma potencjał…nie powiem;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Like

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s