Tyle słońca w całym mieście…

….znaczy porankami, różowe palce Jutrzenki, coś pięknego, potem to różnie bywa, ale też nigdzie się nie spieszę, mogę ten deszcz przeczekać, czekam na słońce…

Stone Sour śpiewa tylko dla mnie, Kijanka kiwa się łagodnie do akustycznej wersji Wicked Game… Chwaliłam się, że potrafi już stanąć bez trzymanki? Jest oszołomiona swymi możliwościami…

Dziewczyny z BabaTeam polecały Gaimana M is for Magic, ale coś mi zgrzytnęło… Po chwili namysłu to zgrzytnął mi Gaiman – bo ja go lubię chyba tylko w duetach – jak to Dobry Omen, albo w komiksach, jak to Sandman… ale pomysł czytania krótkich form jest dobry i pasuje mi do nastroju, więc na tapet wrzuciłam Daphne du Maurier i jej Makabreski…

glass3 baronessa

A ponadto żywica i tęsknota za słońcem. A Książę się śmieje, że chciałam w noc polarną się wyprowadzić. Chciałam. Oni mają zorzę.

3 Replies to “Tyle słońca w całym mieście…”

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s