Miłości Mojej Matki

Było tego sporo – od książek biograficznych, przez Bałtyk zimą czy poezja Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Zupełnie specjalne miejsce zajmowały kwiaty. Niezapominajki. Oraz: konwalie, bez i lilie. Nic specjalnego, ale moja mama była migrenowcem. Przyjmowała z zachwytem malutkie bukieciki konwalii – by na noc skrupulatnie je wynosić na balkon. Bo jak zapomniała – wiadomo.

I na fali nostalgii – konwalie w zieleni. I miedzi.

5 Replies to “Miłości Mojej Matki”

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s