Zanim znów nas zamkną…

…bo że zamkną – w to nie wątpię, złudzenia to człowiek ma, póki piękny i młody, potem to jakoś przechodzi…

na męża i dzieci

nadchodzi co innego

Krótko o mendopauzie – bardzo mię się spodobało 😉

Ale ja nie o tym. Otóż patrząc po sklepach, autobusach i statystykach – na mur nas znów zamkną na jesieni. Zanim to nastąpi – Freya wysyła filmiki z Malediwów [Malediw???]. My krążymy bliżej… Bo jednak mamy świadomość, że i tak nasze dzieci zawsze cieszy coś innego, niż nam się zdaje 😉

Pergola, pokaz fontanny… a dzieci tarzają się w trawie. Jakby swojej nie miały. Ale tu jest obca trawa i co mi matka przeszkadzasz pokazami, jak ja się chcę tarzać [pro tip: nigdy więcej jasnych ubrań. Zielony trudno schodzi]

 

Dla wizytujących spoza Wro, a posiadających dziatwę: weźcie kąpielówki i ręczniki. Jest miejsce, gdzie można bezkarnie biegać po wodzie, oczywiście, że zdjęcia nie mam, akurat byłam zajęta, ale takie małe bawią się jak dzikie… i tatusie zresztą też 😉

 

Potem były alpaki. Tak do końca nie wiem, po co i dlaczego, ale były. Są miękkie i miłe i dzieciom się podobały.

Marchewka też. Człowiek, poza alpaką, dostaje miskę marchewki. Kija się rozpłakała, kiedy się okazało, że jednak nie może jeść tejże marchewki, że to dla ‘konisia’. To był dramat. …dramatem była też temperatura, nasmarowana 40 Kija i tak zaczęła po kwadransie skwierczeć na słońcu, jak to blondynka, więc ją karnie ściągałam z wybiegu. Nie było dramatu, ponieważ przed wejściem jest spory teren dla dzieci, piłek chyba sto, dwie trampoliny, namiot. Więc chyba bawiła się lepiej, niż z alpakami.

PS A jak jednak pójdziecie na szczepienie – tu nie pchajcie się w otwarte słońce. Serio. Mogę opowiedzieć, co się dzieje, ale to nie jest miłe, nie trzeba tego robić na własnej skórze, przerobiłam to już za wszystkich i mogę zdać relację. Serio.

15 thoughts on “Zanim znów nas zamkną…

  1. Oj. To chyba intuicyjnie po szczepieniu unikałam słońca. A co do atrakcji dla dzieci, zgadzam się. Idziesz w jakieś fajne miejsce, a one tylko Mamo! plac zabaw, albo piaskownica albo zwykła trawa;)
    ech… życie. Czas na zmianę priorytetów;P
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Liked by 1 person

  2. Cudza trawa zawsze lepsza 😉 Cudze alpaki też. Płakałabym i ja, więc dobrze że była alternatywa. Na tym słońcu po szczepieniu byłam, nieświadoma zagrożenia. Nic się nie działo, ale proszę opowiedz, bo druga dawka przede mną i może jednak lepiej unikać 😲

    Like

    1. Wstyd się przyznawać, bo wiedziałam, że nie wolno i po prostu pakując wszystkich zapomniałam o sobie… Dobra, niech będzie ku ostrzeżeniu: skoczyła mi gorączka, zawroty głowy i ramię wokół wkłucia stwardniało i też była wkoło wyższa temperatura jeszcze, niż ja sama miałam. Średnia przyjemność.

      Like

  3. Alpaki są słodkie 🙂
    Ostatnio też mi przyszła do głowy taka myśl, że znowu nas zamkną w domu. Pewnie dlatego, że czytam książkę o wirusie w…kosmosie
    Po chwili jednak mnie to rozbawiło, ale może niesłusznie…

    Like

    1. Obstawiamy zakłady? Jeśli u nas szczepią już dzieci, bo ze starszych mało kto chce się szczepić – a w UK moi rówieśnicy [z obywatelstwem UK, żeby nie było] nie są zaszczepieni – to jakie są szanse, że nie będzie 4 fali? Dodaj do tego wakacyjne wyjazdy…

      Like

  4. Ja w pełne słońce nie pcham się od lat. 🙂 Może ostatnio tak bardzo nie unikam, ale staram się zasłaniać. Odkąd raz chyba dostałam udaru, fakt istnienia nakrycia głowy przy dłuższej ekspozycji na słońce też stał ważniejszy niż to, jak w tym nakryciu wyglądam…
    A czy zamkną? Obawiam się, że tak, patrząc na to, że niby ludzie się szczepią, ale jednak do wysokiego poziomu wyszczepienia nam trochę brakuje. Choć teraz – info z pierwszej ręki – oddziały covidowe są puste, a jeszcze niedawno zapełniały się tuż po otwarciu, więc faktycznie chwilowo “jest w odwrocie”. Nie dziwię się, że teraz wszyscy rzucili się korzystać z otwarcia, póki można.
    Dzieci są nieprzewidywalne, ale jednak gdyby “moja” poszła w takie miejsce, woda by wygrała z trawą. 😀 Chociaż dalekich wyjazdów im nie trzeba, skoro cokolwiek je potrafi zainteresować. 😉

    Liked by 1 person

    1. Ja się nie pcham, lecę za uciekającą progeniturą 🙂
      Obstawiam zamknięcie. Pytanie w jakim zakresie.
      Fontanna jest ogrodzona, podejrzewam, że właśnie po to, by małoletnie nie zaplątały się w dysze, etc.

      Like

  5. My byliśmy rano na szczepieniu, a ja żałowałam, że w nocy nie szczepią, bo już rano było upalnie, uhh…

    Wrocławskiej pergoli to mocno mi brakuje w Poznaniu. U nas co prawda też jest piękny park z fontanną miejską, ale jednak… Pergola wygrywa 😉

    Like

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s