Powoli staję się własna matką – czyli wstyd…

Aksinia: Cześć, Ropuch, twój syn ma dziś urodziny.

Ropuch: A skąd, twój brat ma urodziny fafnastego.

Aksinia: Ropuch. DZIŚ jest fafnasty.

Ropuch: Mać! Dzięki, zapomniałem!

Aksinia: Jak co roku od 30 lat…

Jak matka. Dzwonię to tych bęcwałów, że drugi ma urodziny. Bo pamiętam. A oni nie. I tytuły piosenek mylę, zupełnie jak ona. Przecież miałam na myśli “Wstyd”, nie “Księżycową”…

I coraz bardziej lubię niebieskie sukienki
Coraz szybciej jeżdżę samochodem
Coraz częściej jest mi wszystko jedno
I milczę coraz częściej!
Znaczy – z tymi niebieskimi sukienkami to się może nie rozpędzajmy, nie ma to jak czerwień dla brunety, że farbowanej? no i cóż, że po farbie, znaczy z własnej mojej decyzji ten kolor, ale popełniłam niebieskie kolczyki, tyle, że długie – dla miłośniczki błękitów, nie da się ukryć – i posiadaczki łabędziej szyi.
 
 

A co do widelca w oku – no, to zmieniłam lekarza, a lekarz zmienił leki i widelec ewoluował w igłę. I jest plan naprawczy. W planach, nie że zaraz. Ale światełko w tunelu miga. Oby nie był to pociąg towarowy.

Miłego wieczoru/nocy/tygodnia/miesiąca. W miarę ocznych możliwości będę nadrabiać niedoczytania na zaprzyjaźnionych blogach.

21 thoughts on “Powoli staję się własna matką – czyli wstyd…

  1. teraz większość farbowana
    Trzeba uważać na farbę. Wyciskam w tubki z jednego pudełka mleczko rozjaśniające białe. Wyciskam z drugiego, a tam trochę inny odcień. Myślę: blond to blond. Nieważne. Efekt: miał być diamentowy jasny, a jest diamentowo szary…

    Like

  2. „Po osi czasu drepczę
    mam za plecami ciebie
    Powtórzysz mnie jak echo
    znajdziesz w bliźniaczym geście”
    Jak to śpiewała Nosowska…
    Ja tez nieświadomie kopiuję swoją…

    Like

  3. Ja z tych, co to pamięta o wszystkich datach i jakoś do nikogo z rodziny przypasować się tegoż nie da 😉 Czyli, że co? Z farbowaniem czekam na przewagę eleganckiej szarości (czytaj siwizny). I nie wiem, czy brunetką zostać czy blondynką? Poczekam więc z błękitami (choć piękne są, piękne!) i czerwienią, na decyzję.
    Miłego (wstawić dowolnie) i dla Cię 🙂

    Liked by 1 person

  4. Ja czasmi jak się rozkręcę z gadaniem to jak moja babcia (mąż wtedy mówi wyhamuj bo gadasz jak babcia Irka) a czasami marudna jestem jak moja mama i czepiam się o byle co tak już chyba mamy że przejmujemy jakieś cechy od rodzicow czy dziadków a jeśli chodzi o urodziny to też ja pamiętam o każdych i zdzwonię do męża i syna np. Pamiętaj złóż mamie życzenia ma dzisiaj urodziny albo dzisiaj twój brat ma urodziny itd.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s