Bajki nie dla moich dzieci

Nie, nie zamierzam pisać o Calineczce, ani innych smutnych tworach smutnego pana z Danii. Ja mu zasadniczo współczuję, że takie smutne życie, niezrozumienie i dlatego ten smutek się zewsząd, z każdego akapitu wylewa. Smutek jako taki nie jest zły – ale nurzanie się w nim i tworzenie opowieści, jak to główny bohater – a częściej bohaterka – z powodu przeznaczenia, predestynacji i braku jakiejkolwiek decyzji czy objawu silnej woli – jest skazany – no ja sobie wypraszam. Wolę bajki okrutne od niepotrzebnie smutnych. Tym bardziej, że bajki okrutne, oparte na folklorze, zawierają morał. Nieważne, jak pokręcony, ale jest. A bajki … Continue reading Bajki nie dla moich dzieci