Jest sobota, za oknem mrok, ruskie disco kaszle miarowo…

Przez ową miarowość przebija się dźwięk dzwonka przy furtce. “Ki diabeł?” pytam retorycznie, bo znów usypianie progenitury szlag trafił. – Co jest?! – wrzeszczę przez lufcik, próbując bezskutecznie odzianą li tylko w piżamę dzieciarnię zagonić do łóżek. – Poczta Polska! … Continue reading Jest sobota, za oknem mrok, ruskie disco kaszle miarowo…