Połamałam pazury…

...zęby jeszcze na szczęście nie. Uparłam się i miedziane druciki wyginam. Większa satysfakcja, niż z szydełka [bo bardziej lśni 😉 ],  ale ściegi zbliżone. Tylko narzędzia mam jeszcze niedoskonałe. Pazury połamane. Bo jeszcze palce zbyt delikatne. Ale spoko, stwardnieją, przecież wiem. ...no wiem, że są kombinerki. Ale łapkami wygodniej. Najpierw wypaliłam kwiatki na serduchu, potem …

Co Kopciuszek może powiedzieć o związkach?

Nie no, nic, przecież tylko głupia bajka o szukaniu księcia za wszelką cenę! Serio? No to sprawdzamy. Najpierw o związkach damsko-męskich. Kopciuszek uczestniczyła w trzech balach i z każdego znikała przed północą. Nie ufała Księciu, że się on nadaje, że może mu zaufać na tyle, by zrzucić srebrną-złotą-brylantową suknie i pokazać mu prawdziwe swe oblicze. …

Gdzie byliście?!

Zasadniczo, to wszystko mi jedno, bo przybyli na obiad tak spóźnieni, że ja jak Pani Słowikowa w czasie oczekiwania najgorsze scenariusze przemyślałam, a obiad dawno zapomniał, że ciepły kiedyś był, że o gorącym nie wspomnę... - Kwiatka chciała. - wyjaśnił Książę. Oczy mi lekko wyszły z orbit, bo do Solnego [gdzie zawsze czynne kwiaciarnie, polecam, …

Tatusiu, opowiedz jeszcze raz, jak to będzie!

Domagał się chłopczyk. Tatuś zgrzytnął zębami ino raz i rozpoczął: - Będzie zimno i z nieba będzie padał śnieg, rano będzie ciemno, bo słoneczko będzie jeszcze spało i przez cały dzień będzie zimno... I ludzie będą się ubierali w ciepłe ubrania, jak ta pani z dziewczynką... Na swoje usprawiedliwienie mam chyba tylko to, że było …

Co było w koszyczku?

Wszyscy skupiają się na symbolice czerwonego płaszczyka, że niby taki oryginalny, że zwykłe dziecko ze wsi nie chadza w czerwonym... a to prezent od babci był, co miała robić, ubrała przynajmniej na wizytę do babci... właśnie, babcia... do babci poszła dziewczynka przez ciemny las, ale czemu w ogóle musiała iść? Bo babcia nieboga wiktuałów nie …

Oryginał i wizja

W sensie oryginał w naturze, a wizja to artystyczna, symboliczna i ...no jak to wizja, nieścisła. W oryginale Matki Natury ważka pięknym owadem jest, aczkolwiek ździebko przerażającym. Symbolizuje w zasadzie - co się komu podoba. Dla Szwedów to koń opętany przez diabła, dla Indian leczy zranione węże [może nie dla Indian je leczy, tylko zdaniem …

Prekognicja, panie!

Książę: Co się przydarzyło temu kwiatkowi? Aksinia: Zdechł był. Wiesz, kwiatki też są śmiertelne. Książę: Tę ich śmiertelność to w naszym mieszkaniu szczególnie często obserwuję. Ale on nie wygląda na ususzonego czy upieczonego... Aksinia: A ty mnie o przyczynę pytasz? A co to ja, patolog? Książę: Ale to kwiatek Żaby, będzie afera... Aksinia: No Żaby. …

Pozwólcie, że opowiem o pszczołach

Trzy ule chcesz? Trzy rodziny znaczy? No nie wiem, nie wiem. Nie, bez sensu. Potrzebujesz co najmniej sześciu, a najlepiej ośmiu. Tak, osiem rodzin jest konieczne. Żeby można spokojnie obserwować rozwój rodzin, rozumiesz, musisz mieć porównanie. Trzy ule? Jasne, nawet teraz, tylko, czy masz gdzie zapakować? Oczywiście, że one wytrzymają drogę do Miasta Krasnoludków, pytanie, …

“Człowiek o 24 twarzach” Daniela Keyes czyli skończona Matrioszka Miłosna

Książkę przeczytałam kilka dni temu. Nie za bardzo wiedziałam - nadal mam wątpliwości - jak podejść do tematu. W czasem przemyśleń skończyłam matrioszkę. Wypalanie dobrze robi na myślenie. Matrioszka dostępna TU A co do książki. Czytało się dobrze. Autor nie chałturzył, spotkał się z zainteresowanym, z sędziami, adwokatami, prokuratorami, lekarzami i pielęgniarkami. Jedna z ofiar …