To obojętne panie nadwachmistrzu – czyli o numerach, które ostatnio popełniłam…

To obojętne, panie nadwachmistrzu, w jakim burdelu pił pan zeszłej nocy, ja rozkazuję w ciągu godzin kilku – raport mi złożyć! Jak już raz na sto lat się wybiorę do teatru, to mnie potem prześladują teksty, więc jeszcze przez chwilę … Continue reading To obojętne panie nadwachmistrzu – czyli o numerach, które ostatnio popełniłam…

Przerost formy nad treścią. Albo ambicji.

Forma jest ważna. Formą można przekonać. Brakiem formy zniechęcić. Natrafiłam na wydawnictwo. One world. Wydało mi się obiecujące. Obok nazwiska autora zawsze odnotowane państwo pochodzenia. To sporo ułatwia. Może powinno mi dać do myślenia, że Polskę reprezentował Dehnal. Nie dało. W zamyśle miała to być literatura wysokich lotów, tak podejrzewam. A wyszło… “The aviator” Eugene Vodolazkin – sorry, “Zbrodnia i kara” została napisana jakiś czas temu i dodanie elementów bardziej ekscytujących, jak nieśmiertelność czy spojrzenie na Rosję z innej perspektywy – niewiele poprawia. “The sweet bean paste” – nagle się zorientowałam, że Japonia jednak jest dalej, niż na Marsie. Aczkolwiek … Continue reading Przerost formy nad treścią. Albo ambicji.