Biało – czerwono czyli o majówce słów kilka

“Niby nic, ale to jednak wyczyn zapomnieć o długim weekendzie! Rozumiesz, że twoja córka dopiero przed zamknięciem sklepów dała znać, że w lodówce mamy tylko światło?” Xżę z niesmakiem się skrzywił, po czym z apetytem kontynuował pochłanianie kuchennych wyczynów Koreańczyka zza rogu “Dla dzieci nie za ostre?” zainteresował się pomiędzy kęsami.

“Nie. Uprzejma Ukrainka pomogła mi wybrać dania dziecio-przyjazne

“Może i wyczyn” Ropuch nie był specjalnie pod wrażeniem “Ale nie jakiś szczególny. Moja dama pojechała na zakupy do Oszołoma i odbiła się od drzwi. Była oburzona, że nic nie napisali na drzwiach, że nieczynne. Z jakiej przyczyny w sensie. Ale przeszło jej, jak chwilę postała. Bo całkiem sporo wozów przyjechało i wszyscy odbijający się od drzwi mieli dziwny wyraz twarzy. Nie czuła się osamotniona.”

Więc jak coś, to polecam Koreańczyka zza rogu. Co prawda nigdy nie zatrudniał Polek, że niby pyskate, ale jakoś mniej mi to przeszkadza, kiedy jest jedynym miejscem z jadalnym jedzeniem. Facet gotuje bosko. [a Polki twierdzą, że je podszczypywał i dlatego były pyskate].

W ramach biało – czerwonych opowieści to mogę jeszcze dorzucić, że uplotłam równowagę. Biało – czerwoną. Przydałaby się wreszcie.

Biało – Czerwona Równowaga – jak poniżej, dostępna w sklepiku lub bezpośrednio.

PS Ktoś jeszcze zapomniał o zamkniętych sklepach w trzymajówkę?

PSS PERFUMERIE czynne!

 

19 thoughts on “Biało – czerwono czyli o majówce słów kilka

  1. Ja sobie przypomniałam w piątek. W lodowce głównie światło, przed biedronkami kolejki do wejścia… W innym markecie też odstała swoje…Polacy przed majówką stają się preppersami, bo jak inaczej wytłumaczyć zapasy na miesiąc, robione przed trzydniowym weekendem?

    Liked by 1 person

  2. Ja pamiętałam doskonale. Zapomniałam tylko swoich toreb na zakupy i kupiłam mniej, niż planowałam, ale kolejnego dnia odrobinę uzupełniłam. Zaplanowałam, że w piątek koło południa wyjdę sobie po pieczywo, bo wtedy jeszcze pewnie coś będzie. Coś mi jednak wypadło i jak dotarłam, pod jedną piekarnią była kolejka, a w innej puste półki… Ale coś się jeszcze znalazło zamrożone, a w niedzielę jedna piekarnia była normalnie otwarta (w sobotę też, ale dowiedziałam się w niedzielę :D).
    Gdyby ten Koreańczyk był za moim rogiem, to bym się z ciekawości skusiła.

    Liked by 1 person

    1. Żeby go sobie obejrzeć? Chłop jak dąb, pomijając kolorystykę w życiu byś nie zgadła, że pan z Korei rodem.
      Piekarnię mam na wsi jedną, chleba w niej zwykle brakuje już po 9, a ciastka znikają do południa, więc nie bywam tam zbyt częstym gościem. I w niedzielę nigdy – ale to nigdy! – nie byli otwarci.

      Like

      1. Sąsiadka teściowej widząc mój biszkopt powiedziała ” są dni, w których kobietą nie powinna zabierac się za ciasto. No i cukier byl za gruby”

        Like

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s